Wyszukiwarka

Wyszukiwanie szczegółowe

Wyszukiwanie na mapie

Czy wiesz, że...

...w Świerkocinie znajduje się Zoo Safari, które jest pierwszym Ogrodem Zoologicznym w Polsce, przez które można przejechać samochodem i zobaczyć dzikie zwierzęta z bardzo bliska?

Dowiedz się więcej

Patronat

http://www.szlakrzemiosla.pl/ http://www.teatr.gniezno.pl/ http://www.silentio.pl/co-robimy/do-barcelony-po-zdrowie/ http://pomagamy.dbv.pl http://pieknoistnieje.maliturysci.pl/
Partnerzy

Reklama

Pierwsze samodzielne zimowisko

Jak co roku zaczyna się powoli sezon zimowy. Coraz więcej dzieci szkolną przerwę międzysemestralną spędza na różnego rodzaju zimowiskach, obozach sportowychta forma wypoczynku jest już niemal tak samo popularna jak letnie kolonie. Co roku mamy też wielu „nowicjuszy”tym temaciechodzi nie tylkomaluchy, ale może przede wszystkim zatroskane mamy, które starają się przewidzieć wszelkie trudności na jakie może być narażone ich dziecko. Mamy nadzieję, że ten artykuł choć trochę pomoże dokonać trafnych wyborówprzyczyni się do wyjazdów na większym psychicznym luzie.

 


Gdzie i z kim wyjechać

Oczywiścierenomowanym organizatorem wypoczynku dziecięcego. Warto przed wyborem konkretnego biura nie tylko przejrzeć różne oferty, ale także poczytać opinie na forach internetowych. Polecamy zaglądać np. na portal turystyki dziecięcej KOGIS, gdzie jest największy wybór wyjazdów dla dziecicałym Internecie. Twórcy tej platformy internetowej kierowali się zasadą promowania wyłącznie dobrej turystyki rodzinnejdziecięcej. KOGIS organizuje już kolejny sezon także własne obozy zimowe i letnie, które cieszą się dużym powodzeniem.

wyborze organizatora nie należy kierować się pojedynczymi opiniami, nawet jeśli należą one do najbliższych przyjaciół, dlatego że dzieci różne. Jedne odważneprzywódcze, a drugie nieśmiałelękliwe. Dla każdegonich dobry będzie inny wypoczynek. Dla zupełnych nowicjuszy oraz najmłodszych dzieci (5-9 lat) jest wiele ofert w rodzaju „białe szaleństwo dla najmłodszych” lub tematycznych tzn. bajkowych, przygodowych, artystycznych itp., podczas których organizator zapewnia cieplarniane warunki, domowe jedzenie, lekarza przez cały pobyt na miejscu, a nawet…czytanie bajek na dobranoc! Poza tym zawsze warto wczytać się w tzw. program uzupełniający, czyli co dzieci będą robiły, gdy nie będą znajdować się na stoku?

 

 

Od niedawna istnieje też specjalny rodzaj wyjazdów, które w połowie wczasami dla całej rodziny, a w połowie obozem dla dzieci. Rodziny mieszkają razem, lecz w ciągu dnia maluchy mają zorganizowany czas jak na obozie, zaś rodzice mogą swobodnie oddawać się przyjemności szusowania po stokach. Propozycje takiego wypoczynku znajdziesz w kategorii „kolonie z mamą, tatą, babcią, dziadkiem”. Dzieci mają zapewniony łagodny start w życie kolonisty, a rodzice odrobinę świętego spokoju…

Pierwszy wyjazd powinien być także raczej blisko domu, chociaż nie jest to warunek konieczny. Pamiętajmy, że naukę na nartach może zacząć już nawet 4-latek, ale inaczej sprawa się ma ze snowboardem, pierwsze kroki w tym sporcie można stawiać w zasadzie od 8 lat, w przypadku silnego i mocno zbudowanego dziecka – w wieku 7 lat. W przypadku zupełnych maluchów, które początkują także w nauce sportów zimowych i jeszcze samodzielnie nie wyjeżdżały, rozważmy profil raczej obozu artystyczny, przygodowy, rekreacyjny. Znoszenie rozłąki, nauka zasad życia w grupie (innych przecież niż w klasie) to już wystarczająca dawka stresu dla malucha, nie trzeba dokładać jeszcze nauki jazdy na nartach!

 


W co spakować

Zdecydowanie odradzamy torby na ramięwalizkizwłaszcza bez kółek. Co prawda wychowawcy pomagają wnosić bagaże, ale lepiej, aby dziecko miało poczucie, że samo da radęnie musi prosić o pomoc. Poza tym dziewięciolatkowi i starszemu dziecku raczej nikt nie będzie wnosił walizki, więc będzie musiało samo uporać się z nieporęcznym i ciężkim ekwipunkiem. Użyj wyobraźni i zastanów się czy Twoje dziecko da radę wnieść swój plecak czy walizkę np. na pierwsze piętro budynku. Najwygodniejsze plecaki bez stelaża, ewentualnie walizki na kółkach.


Co zabrać

Pakując dziecko na zimowisko, pamiętaj, że w naszym klimacie pogoda jest całkowicie nieprzewidywalna, dlatego maluch musi mieć odpowiednią liczbę ubrań zarówno jakby przez dwa tygodnie miał dopisywać śnieg, jak i była odwilż. Choć w przypadku wyjazdu w góry, w zasadzie śnieg jest zapewniony, choćby w reszcie kraju go nie było. Koniecznie dziecko musi zabrać dwie pary butów na śnieg, nieprzemakalne ortalionowe spodnie, dwie czapki oraz 3-4 pary rękawiczek, w tym dwie pary nieprzemakalnych ortalionowych.


Nie dawaj dziecku na wyjazd rzeczy firmowych, drogich, markowych spodni i bluz. Jeśli na pierwszy wyjazd szykuje się „egzemplarz” w wieku 5-12 lat masz gwarantowane, że zostawi część rzeczy na obozie… taki wiek. Przygody z pakowaniem dobrze obrazuje wspomnienie mamy pewnej dziesięciolatki "Moje dziecko właśnie wróciło z tygodniowego obozu narciarskiego. W podręcznym plecaku przywiozła oryginalnie zapakowaną w folię aluminiową kanapeczkę z salami, którą jej dałam na drogę z zaleceniem, żeby wywaliła do śmieci wieczorem, jeżeli jej wcześniej nie zje. Wróciły też mandarynki. Córka oświadczyła, że ich bardzo dobrze na obozie żywili i mandarynki były zbędne. Ciuchy brudne były oczywiście wrzucone luzem do walizki zamiast do przeznaczonej na nie torby. Za to niczego nie brakowało choć początkowo twierdziła, że zginęły jej zamszowe kozaczki (znalazły sie w walizce pieczołowicie zapakowane w plastikowe worki). Wiec w sumie nie mogę narzekać."

Do obowiązkowego ekwipunku zimowego obozowicza należy krem na mróz, plecaczek na wycieczki i portfelik. Nie polecamy zabierania telefonów komórkowych – często ulegają zniszczeniu lub giną, a każdy organizator i tak zapewnia rodzicom telefoniczny dostęp do wychowawcy w czasie trwania turnusu oraz możliwość porozmawiania z dzieckiem.

 


Ile kieszonkowego

Dobre firmy organizujące kolonie przeważnie podają ile kieszonkowego powinno mieć ze sobą dziecko. Wysokość kwoty jaką będzie dysponować kolonista zależeć powinna od kilku czynników: wieku dziecka (im młodsze tym mniej pieniędzy), charakteru wyjazdu (harcerz na obóz w lesie nie potrzebuje tylu pieniędzy co kolonista w górskim kurorcie), liczby przewidzianych wycieczek z biletami wstępu za które dzieci będą same płacić itp. W przypadku młodszych dzieci dobrze sprawdza się system podzielenia kieszonkowego na pół i wręczenia połowy w podpisanej kopercie wychowawcy z prośbą o przekazanie naszemu dziecku po upływie połowy kolonii. Obecnie przeciętne kieszonkowe dla dzieci w wieku 7-12 lat to 50-80 zł na tygodniowe kolonie.

 


„Mamo, zabierz mnie stąd” czyli jak reagować, gdy tęskni

Jeśli dziecko wyjeżdża pierwszy raz, często rodzice po 2-3 dniach otrzymują alarmujące prośby i słyszą płacz w słuchawce „przyjedź po mnie, nie chcę tu być”. Jak zareagować? Warto spojrzeć z dystansem na sprawę wcześniej i wziąć pod uwagę, że: najtrudniejsze są zawsze pierwsze 3 dni na zimowisku, wtedy tęskni się najbardziej, kolonia się jeszcze nie rozkręciła a dzieci nie zintegrowały. Najczęściej po 3 dniach sytuacja ulega diametralnej zmianie. Jeśli dziecko przeżywa tylko stres czyli pochlipuje w słuchawkę, mówi że tęskni, albo że mu się „nie podoba”, ale w rozmowie z wychowawcą usłyszymy, że maluch zjada posiłki, bierze udział w zajęciach, nawiązał relacje z rówieśnikami i śpi w nocy – starajmy się wesprzeć dziecko psychicznie, ale nie zabierajmy z obozu. Jeśli natomiast wychowawca nie potrafi udzielić żadnej odpowiedzi, „nie zauważa” stresu dziecka lub otrzymujemy informację że dziecko całymi dniami płacze, nie chce jeść, nie bawi się z dziećmi – trzeba niestety pojechać na miejsce, zobaczyć osobiście co się dzieje i w przypadku zauważenia traumy u dziecka – zabrać je do domu. Nie należy przy tym robić z tego dramatu, komentować i szukać zanadto przyczyny – ot, po prostu spróbujecie jeszcze raz za rok.

Innowacyjna Gospodarka