Jeździmy tam z dziećmi w każdym sezonie letnim. Skansen jest miejscem uroczym do spacerów rodzinnych, piękne widoki jeziora lednickiego. Koniecznie popłyńcie na Ostrów Lednicki. W sezonie letnim dużo imprez folklorystycznych i pikników :)
Park położony przy trasie Bydgoszcz - Poznań. Cudowne miejsce zabaw dla całej rodziny. Duży parking, restauracje, miejsca gdzie można odpocząć w cieniu, gokarty, plac zbaw, park linowy, sezonowe dodatki typu: kolejka, basen z pontonami, dmuchane zamki. W tym miejscu narodziło się największe hobby naszej córki!
Rewelacyjny klimat spotkań, podczas których dzieci wcielając się w średniowiecznych rycerzy lub księżniczki poznają życie i zwyczaje naszych przodków. Malowanie, prace manualne zgodnie z tematyką spotkań. POLECAM!!!
Witam odwiedzam różne place zabaw ale tylko w Hop-Siup znalazłam tak szeroką ofertę skierowana do dzieci, nawet nocne imprezy dla dzieci organizują, urodziny z robotami i wiele innych ciekawych rzeczy. Polecam wszystkim Rodzicom!
Adres: ul. Jagiellońska 2 Bydgoszcz
Województwo: kujawsko - pomorskie
Telefon: 795 143 063
E-mail: pianola@mok.bydgoszcz.pl
Strona www: www.mok.bydgoszcz.pl
» Wyznacz trasę dojazdu «Ocena: 0/5 (głosów: 0)
Twoja ocena:
W czwartek 9 lutego minęła pierwsza rocznica śmierci wirtuoza trąbki Andrzeja Majora Przybielskiego, wciąż niedocenionej legendy polskiego jazzu i bydgoskiej kultury. Dlatego, właśnie jemu poświęcony został nowy mini-festiwal "Stacja Asocjacja, zorganizowany przez bydgoski Miejskie Centrum Kultury w klubie Pianola.
W obecności przedstawicieli środowiska muzycznego, dawnych współpracowników Majora, reprezentantów władz miasta oraz wielbicieli jazzu odsłonięto dziś w centrum Bydgoszczy tablicę upamiętniająca wielkiego muzyka jazzowego Andrzeja Przybielskiego. Zawisła ona na kamienicy przy Jagiellońskiej 2, w której mieszkał w ostatnich latach życia. W budynku, w mieszczącym się tam klubie Pianola utworzono zaś Kącik Czuwania Andrzeja Przybielskiego, gdzie już na zawsze czekają na niego: ulubiony fotel i trąbka.
Przybielski, to wciąż niedoceniona, wielka osobowość polskiego jazzu. Człowiek absolutnie wymykający się ocenom, idący zawsze swoimi ścieżkami, skoncentrowany tylko na muzyce. Współpracował z Czesławem Niemenem, Krzysztofem Komedą, Józefem Skrzekiem, Stanisławem Soyką, Tomaszem Stańko i wielu innymi. Dopiero pod koniec życia wydał solową płytę wraz ze swoim składem Asocjacja Andrzeja Przybielskiego.
Nowa instytucja kulturalna - Miejskie Centrum Kultury w Bydgoszczy, postanowiła poświęcić legendzie polskiego jazzu i bydgoskich pubów nowy festiwal nazwany Stacja Asocjacja. Program pierwszej, jednodniowej edycji obejmuje wernisaż wystawy fotografii Marka Hofmana, Jarosława Pijarowskiego i Wojciecha Woźniaka upamiętniającej Jazzmana, spektakl "Epitafium dla Majora w wykonaniu Teatru Performer z Zamościa, projekcję filmu z muzyką Andrzeja Przybielskiego - "Lykantropia w reż. Piotra Dumały, performance Wojciecha Kowalczyka oraz koncert odtworzonej Asocjacji Andrzeja Przybielskiego. Festiwalowi towarzyszy też wydanie siłami MCK i Urzędu Miasta książki pióra dziennikarza muzycznego Zdzisława Pająka pt. "Maluj muzykę, bracie. To powieść o człowieku, który "mógł zrobić wielką karierę, a przez całe życie zachowywał się jak outsider mówi o niej sam Pająk (książkę wraz płytą DVD można nabyć w MCK).
Kim był i kim mógł być Przybielski? Jego twórczość miała na mnie wielki wpływ opowiadał Gazecie Wyborczej Stanisław Sojka. Znający Majora muzycy są zgodni co do jednego - gdyby Andrzej Przybielski chciał choć trochę współpracować z innymi artystami, to byłby jedną z pierwszych trąbek na świecie. Jednak Mistrz w ostatnich latach życia żył na granicy ubóstwa. W obecnej sytuacji, głównie spowodowanej przez media, każdy chce grać "kogoś. A on grał siebie i tylko siebie. Przypłacił to właśnie taką ceną tłumaczył Gazecie Pomorskiej Grzegorz Nadolny, basista m.in. z Asocjacji.
Jak wspominali na przedfestiwalowej konferencji prasowej bracia Majora pierwszą trąbkę kupił on pod koniec lat 50. w bydgoskim komisie przy ul. Długiej. Piotr Przybielski opowiadał: Andrzej kupił ją w komisie technicznym. Ale nie wiedział o tym nasz ojciec. Kiedyś wrócił wcześniej do domu i strasznie się zdenerwował. Ze złości rozbił trąbkę o kolano. Andrzej był zrozpaczony. Na szczęście przy ulicy Dworcowej był zakład naprawy instrumentów. Tam trąbkę naprawiono.
Bracia opowiedzieli też anegdotę o tym jak Przybielski doprowadził do załamania nerwowego trębacza wygrywającego bydgoski hejnał z wieży kościoła Klarysek. Dodajmy, że okna jego mieszkania znajdowały się dokładnie naprzeciwko wieży kościelnej. Muzyk grał codziennie swoją wersję hejnału zawsze na pięć minut przed hejnalistą. Dlatego w końcu zrezygnowany trębacz miejski porzucił pracę. Co ciekawe, gdy zastąpiła go melodia emitowana z magnetofonu, Przybielski przestał wygrywać hejnał, bo nie chciał konkurował z bezduszną maszyną.
Jakby takich ludzi było więcej, świat byłby inny - mówi o nim wielki jazzman Anthimos Apostolis.
Więcej na stronie: www.mok.bydgoszcz.pl
Brak komentarzy!
