Wyszukiwarka

Wyszukiwanie szczegółowe

Wyszukiwanie na mapie

Czy wiesz, że...

...w Świerkocinie znajduje się Zoo Safari, które jest pierwszym Ogrodem Zoologicznym w Polsce, przez które można przejechać samochodem i zobaczyć dzikie zwierzęta z bardzo bliska?

Dowiedz się więcej

Patronat

http://www.szlakrzemiosla.pl/ http://www.teatr.gniezno.pl/ http://www.silentio.pl/co-robimy/do-barcelony-po-zdrowie/ http://pomagamy.dbv.pl http://pieknoistnieje.maliturysci.pl/
Partnerzy

Reklama



Józef Hen - Bitwa o Kozi Dwór

Ocena: 0/5 (głosów: 0)

Twoja ocena:

Opis

Bitwa o Kozi Dwór

 

JÓZEF HEN

 

wydawnictwo: Oficyna Wydawnicza G&P

ilość stron: 108

format: 16,5x23 cm

rok wydania: 2011

cena: 17,90

 

Jest to typowo chłopięce opowiadanie o młodych chłopcach i piłce nożnej...

Wszystko rozgrywa się jeszcze przed wojną. Grupa dzieciaków z ulicy Żytniej codziennie bawiła się na swoim małym, ciasnym podwórku. Zazwyczaj grali w piłkę, a raczej w zwykłą szmaciankę, bo wtedy o prawdziwą piłkę było bardzo ciężko.

Postanowili jednak zdobyć piłkę z prawdziwego zdarzenia. Uzbierali z wielkim trudem złoty czterdzieści i wybrali się do rynarza. Ale on, twardy i nieugięty za piłkę koniecznie chciał całe trzy złote. Zgodził się jednak za złotówkę wypożyczyć dzieciakom piłkę na tydzień. Szczęśliwi od razu pobiegli na pole zwane Kozim Dworem, aby pograć.

Niestety przyszli tam również chłopcy z ulicy Obozowej twierdząc, że jest to ich miejsce.

Tak właśnie rozpętała się "wielka" bitwa o Kozi Dwór...

Narratorem w tym opowiadaniu jest Franek, jeden z chłopców należących do paczki. Opowiada on nam dokładnie jak wyglądała ich ulica, podwórko, zabawy oraz starania o zdobycie prawdziwej piłki, bitwy z Obozowiakami, mecze z Paniczykami...

Opowiadanie jest typowo chłopięce, dużo informacji na temat piłki nożnej, opis meczów, do tego ta bitwa między chłopakami. Na pewno każdego chłopaka zainteresuje ta książeczka...

Ja również czytałam z zainteresowaniem. Opisane jest w niej zupełnie inne życie. Mimo, że piłką nożna się nie interesuje to czytało mi się bardzo fajnie. Ma sporo tekstu, a przeczytanie jej zajęło mi niewiele czasu, bo to opowiadanie naprawdę wciąga :)

Ilustracje nie może bardzo urokliwe ponieważ bez koloru, ale i tak dzięki nim książka wydaje się jeszcze ciekawsza.

Egzemplarz recenzencki otrzymałam od OFICYNA WYDAWNICZA G&P, dziękuję :)

Marta Trzcińska (Marta mama Nikusia)

Innowacyjna Gospodarka